X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]

wypastowanej i przysypanej pierzem podłodze. Z przerazliwym krzykiem, przejechała na
plecach przez cały salon.
Usłyszała dzwięk otwierających się drzwi.
- Co ty wyprawiasz, Jude Frances? - Aidan oparł się o futrynę drzwi, gdy tymczasem
Shawn zerkał zza jego ramienia.
- Nic takiego. - Zdmuchnęła włosy i pióra z oczu.
- No popatrz, myślałem, że ciągle coś tu szorujesz i polerujesz, a ty tymczasem
leniuchujesz, bawiąc się z psem na podłodze.
Udało się jej usiąść. Rozcierała łokieć, którym wyrżnęła o podłogę. Finn pobiegł w
podskokach i złożył łaskawie poduszkę u stóp Aidana.
- O, tak. Daj mu ją.
- No co, załatwiłeś ją, koleś, prawda? Na amen. - Gratulując Finnowi sukcesu,
poklepał go po grzbiecie, a następnie podszedł do Jude i podał jej rękę. - Nie zrobiłaś sobie
nic złego, kochanie?
- Nie. - Rzuciła mu ponure spojrzenie. - Nie ma w tym nic śmiesznego. - Odtrąciła
jego rękę, spoglądając na Shawna, który zaczął chichotać. - Pierze jest wszędzie. Będę
potrzebowała wielu dni, żeby je wszystkie pozbierać.
- Możesz zacząć od swoich włosów. - Pochylił się, ujął ją w pasie i podciągnął do
góry. - Są całe przysypane.
- Zwietnie. Dziękuję za pomoc. A teraz muszę się wziąć za robotę.
- Przynieśliśmy parę beczułek z pubu. Postawimy ci je z tyłu domu. - Zdmuchnął
pióro z policzka Jude i powąchał jej szyję. - Co za zapach - wyszeptał. - Wyjdz stąd, Shawn.
- Nie, ani mi się waż. Nie mam czasu na zabawy.
- i zamknij za sobą drzwi - dokończył Aidan, przyciągając do siebie Jude.
- Wezmę też psa, skoro już zakończył działalność na tym terenie. Chodz, ty bestio. -
Shawn cmoknął na psa i dokładnie zamknął za sobą drzwi.
- Muszę posprzątać ten bałagan - zaczęła Jude.
- Jeszcze jest czas - odparł Aidan.
- Nie jestem ubrana.
- Zdążyłem to zauważyć. - Kiedy dotknęła plecami ściany, przejechał ręką wzdłuż jej
ciała. - Proszę o pocałunek, Jude Frances. O taki, który zapamiętam przez cały ten najdłuższy
dzień roku.
Nie miała nic przeciwko temu - zwłaszcza że tak rozkosznie świdrował ją wzrokiem, a
jego ciało było takie mocne, ciepłe, bliskie. W odpowiedzi uniosła ramiona i objęła go za
szyję. Po czym bez zastanowienia odwróciła go szybkim ruchem, aż jego plecy dotknęły
ściany, a jej ciało przywarło do niego, miażdżąc mu usta w gorącym pocałunku.
Wydał taki dzwięk, jakby tonął - i to z własnej woli. Zcisnął jej biodra, wpijając w nie
palce, jak w tamtą noc, kiedy kompletnie stracił panowanie nad sobą. Na wspomnienie tamtej
chwili przeszedł ją dreszcz rozkoszy, odezwał się też w niej przemożny, długo uśpiony
instynkt posiadania.
Jest jej, tak długo, jak to trwa. Może go dotykać, brać i smakować. To jej pragnie. Po
nią sięga. Tylko przy niej tak wali mu serce.
Dotarło do niej, iż jest to największa prawda świata.
Trzasnęły drzwi, ale ona nie oderwała od niego ust. Nie obchodziło jej, że w każdej
chwili może tu wtargnąć jakiś obcy człowiek.
- Jezus Maria, Józefie święty - jęknęła Brenna. - Nie moglibyście sobie wymyślić
innego zajęcia? Gdzie się nie ruszę, zawsze was widzę przykutych do siebie ustami.
- Jest po prostu zazdrosna - powiedziała Jude, wtulając się w szyję Aidana.
- Myślałby kto, że nie mam nic lepszego do roboty, jak być zazdrosną o jakąś
zwariowaną kobietą całującą jakiegoś Gallaghera.
- Chyba jest znowu wściekła na Shawna. - Aidan zanurzył twarz we włosach Jude. Nie
zamierzał się stąd ruszać przez najbliższych dziesięć lat.
- Wszyscy mężczyzni to zakute pały, a twój brat jest jeszcze większym głupcem niż
inni.
- Och, przestań już narzekać na Shawna - zaprotestowała Darcy, wpadając jak burza
do środka. - Co się stało? Pełno tu pierza. Jude, oderwij się od tego człowieka, chyba musisz
się ubrać, prawda? Podobnie zresztą jak ja. Aidan wyjdz stąd i pomóż Shawnowi przy tych
beczkach. Przecież nie może sam wszystkiego robić!
Aidan odwrócił głowę i przytulił policzek do włosów Jude. Widok jego twarzy
wstrząsnął Darcy - przez długą chwilę wpatrywała się w niego w milczeniu, po czym zaczęła
popychać Brennę w stroną kuchni.
- Wnieśmy lepiej te półmiski i złapmy się za miotłę.
- Przestań mnie pchać. Do jasnej cholery, mam już po uszy tej waszej rodziny.
- Spokojnie, spokojnie, muszę coś sobie przemyśleć. - Wzburzona Darcy odstawiła na
ladę półmiski, które przyniosła, i zaczęła przemierzać kuchnię. - On jest w niej zakochany.
- Kto?
- Aidan, w Jude.
- Na Boga, Darcy, już to mówiłaś. Czy nie dlatego urządzamy ceili?
- Ale on jest w niej naprawdę zakochany. Widziałaś jego twarz? Chyba muszę usiąść.
- Usiadła i odetchnęła nerwowo. - Nie zdawałam sobie sprawy, że aż tak to wygląda. Jak ją
trzyma! Jaki ma rozkochany wzrok! Brenna, gdy mężczyzna spogląda tak na kobietę, może
go ona zranić, może złamać mu serce.
- Jude nie skrzywdziłaby muchy.
- Nie mówię, że to zrobi świadomie. - Z niepokoju aż kurczył jej się żołądek. Aidan
był jej opoką, nawet przez chwilę nie wyobrażała sobie, że może być tak bezbronny. - Jestem
pewna, że jej również na nim zależy i że całkowicie zaangażowała się w ten romans.
- Więc w czym problem? Jest tak, jak mówiłyśmy.
- Nie, nie jest tak, jak mówiłyśmy. Brenna, ona jest kobietą wykształconą, z tytułami
naukowymi, wychowała się w Chicago. Ma tam rodzinę, pracę, eleganckie mieszkanie.
Miejsce Aidana jest tutaj. - Ogarnęła ją prawdziwa rozpacz, łzy napłynęły jej do oczu. - Czy [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • elpos.htw.pl
  • Drogi uĚźytkowniku!

    W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

    Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.

     Tak, zgadzam się na nadanie mi "cookie" i korzystanie z danych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu dopasowania treści do moich potrzeb. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

     Tak, zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu personalizowania wyświetlanych mi reklam i dostosowania do mnie prezentowanych treści marketingowych. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

    Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać poprzez opcję: "Twoje zgody", dostępnej w prawym, dolnym rogu strony lub poprzez usunięcie "cookies" w swojej przeglądarce dla powyżej strony, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.