[ Pobierz całość w formacie PDF ]

nienaruszalno ci i wi to ci ksi g Biblii. Zabrak o odwagi, aby zakwestionowa tabu i g no wyrazi
tpliwo ci. Tak o wieceni rzekomo badacze XIX i XX wieku byli duchowo skr powani wi zami starych,
licz cych tysi ce lat b dów. Rzetelne badanie przesz ci musia oby bowiem zakwestionowa niektóre
informacje z Biblii. Przy tym nawet bardzo religijni chrze cijanie zrozumieliby, e wiele z opisanych w
Starym Testamencie spraw absolutnie nie da si pogodzi z ide dobrego, wielkiego i wszechobecnego
boga. W nie ludzie pragn cy zachowa nienaruszalno idei religijnych Biblii musz lub powinni by
zainteresowani wyja nieniem, kto wychowa ludzi w staro ytnych czasach, przekaza im pierwsze zasady
wspó ycia spo ecznego, przybli zasady higieny i wreszcie kto skaza na zag ad osobniki
zdegenerowane.
Nasz sposób my lenia i stawiane pytania nie znacz , i jeste my bezbo nikami. Wyra amy g bokie
przekonanie, e kiedy ostatnia zagadka naszej przesz ci doczeka si prawdziwego i przekonywaj cego
wyja nienia, to w niesko czono ci pozostanie jeszcze CO , co z braku lepszego okre lenia nazywamy
BOGIEM.
Jednak przypuszczenie, i niewyobra alny Bóg potrzebowa jako rodka komunikacji pojazdów z ko ami i
skrzyd ami, wchodzi w zwi zki z prymitywnymi lud mi i nie pozwala ods oni swej twarzy pozostaje 
dopóki nie ma na to dowodów  nies ychanym nadu yciem. Odpowied teologów, e Bóg jest m dry i nie
mo emy mie poj cia, w jaki sposób zechce si objawi i uczyni ludzi sobie poddanymi, nie le y w
dziedzinie naszych docieka i jest niezadowalaj ca. Istnieje tendencja do zamykania oczu tak e na nowe
fakty, jednak ka dego kolejnego dnia przysz ods ania nieco nasz przesz .
Mniej wi cej za dwana cie lat pierwsi ludzie wyl duj na Marsie. Je li znajdzie si tam jedna jedyna
prastara, dawno ju opuszczona budowla albo cho by jeden przedmiot wskazuj cy na pochodzenie od istot
rozumnych, na przyk ad jakie nieznane malowid o naskalne, to znaleziska te zakwestionuj nasze religie i
wywróc do góry nogami ca wiedz o przesz ci. Jedno takie odkrycie zapocz tkuje najwi ksz
rewolucj i reformacj w dziejach ludzko ci.
Czy w zwi zku z nieuniknion konfrontacj z przysz ci nie by oby m drzej zastanowi si nad pe nymi
fantazji ideami z naszej przesz ci? Cho w adnym wypadku nie pozbawieni wiary, nie mo emy sobie
jednak pozwoli na atwowierno . Ka da religia ma pewien obraz swego boga i wyobra enie to wyznacza
ramy, w jakich wyznawcy my i wierz . Tymczasem wraz z er lotów kosmicznych coraz bardziej zbli a
si do nas dzie S du Ostatecznego. Teologiczne chmury ulotni si jak strz py mg y. Pierwszy decyduj cy
krok w Kosmosie u wiadomi nam, e nie ma dwóch milionów bogów, ani dwudziestu tysi cy kultów, ani
dziesi ciu wielkich religii, lecz tylko jedna.
Rozwijajmy jednak dalej nasz hipotez utopijnej przesz ci rodzaju ludzkiego! Wygl da aby ona
nast puj co: W zamierzch ych, trudnych jeszcze do okre lenia czasach obcy statek kosmiczny odkry nasz
planet . Jego za oga szybko stwierdzi a, e Ziemia ma wszelkie warunki dla powstania istot rozumnych.
Rzecz jasna ówczesny  cz owiek" nie nale jeszcze do gatunku Homo sapiens, lecz by jak inn istot ...
Kosmici sztucznie zap odnili kilka skich istot, wprowadzili je  jak opowiadaj stare legendy  w stan
bokiego snu i odjechali. Wróciwszy po tysi cach lat zastali pojedyncze egzemplarze gatunku Homo
sapiens. Kilkakrotnie powtarzali zabieg uszlachetniania rasy, a w ko cu narodzi y si istoty o inteligencji
na tyle rozwini tej, e mo na je by o nauczy zasad ycia spo ecznego. Jednak ludzie nadal byli
barbarzy cami. Istnia o niebezpiecze stwo uwstecznienia gatunku i ponownego krzy owania si ze
zwierz tami. W tej sytuacji kosmici zniszczyli nieudane osobniki albo wzi li je ze sob , by osadzi na
innych kontynentach. Zacz y powstawa pierwsze grupy spo eczne i wykszta ca y si pierwsze
umiej tno ci: malowano ciany ska i jaski , wynaleziono garncarstwo, powodzeniem zako czy y si
pierwsze próby architektoniczne.
Pierwsi ludzie mieli nies ychany respekt przed obcymi kosmonautami, którzy przybywali znik d a potem
gdzie znikali i dlatego zostali uznani za  bogów". Z nieznanego powodu  bogowie" byli zainteresowani
rozwojem istot rozumnych. Opiekowali si wyhodowanymi podopiecznymi, chronili ich przed degeneracj i [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • elpos.htw.pl