X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]

się do mroku, dostrzegła Zoe i Isabelle. Raj Patel stał nieopodal z kobietą, której Allie nie mogła
sobie przypomnieć.
Zmarszczyła brwi. Powoli powiodła wzrokiem po wnętrzu świątyni, jakby spodziewała
się ujrzeć jakichś ludzi w zakurzonych kątach, jednak w małej kaplicy nie było nikogo więcej.
Czyżby Isabelle ufała tak niewielu osobom? Drzwi za plecami Allie nagle się otworzyły
i wszyscy umilkli, kiedy do środka wpadli Carter i Nicole. Włosy Francuzki fruwały niczym
ciemna chmura wokół jej twarzy, gdy chłopak z trudem zamykał drzwi.
 Strasznie wieje  rzucił przez ramię, gdy w końcu je domknął.  Chyba zaraz będzie
burza.
Uwagę Allie przyciągnął gotycki napis namalowany nad drzwiami za Carterem. To było
motto szkoły.
Exitus acta probat. Cel uświęca środki.
 Wszyscy już są.  Głos Isabelle odbił się echem od kamiennych ścian, zmuszając Allie,
by spojrzała w stronę ołtarza.  Powinniśmy zacząć.
Wypełnili ławki niczym wierni, a dyrektorka stanęła przy ołtarzu. Olbrzymie, metalowe
świeczniki górowały nad jej lewym ramieniem, choć świece nie były zapalone. Przez okno Allie
widziała drzewa kołyszące się pod wirującymi chmurami. Powietrze wydawało się pełne
napięcia, atmosfera była ciężka od wyczekiwania.
Isabelle bez zbędnych wstępów przeszła do rzeczy.
 Lucinda skontaktowała się z nami, by przekazać, że w celu wymuszenia wotum
nieufności wobec niej Nathaniel coraz mocniej naciska na radę. Nasi sympatycy otrzymują
telefoniczne pogróżki, ich dzieci są nękane. Pewien życzliwy nam członek parlamentu nie
otrzymał stanowiska w radzie ministrów.  Popatrzyła uważnie po niewielkiej grupce.  Lord
kanclerz otwarcie się do niego przyłączył i, choć premier zachowuje rezerwę, przestał odbierać
telefony Lucindy.  Westchnęła.  Muszę być z wami szczera. Kiepsko to wygląda.
Nikt nie wydawał się zaskoczony, ale jej następne słowa wywołały zamieszanie:
 Nathaniel prawdopodobnie wie, że Allie do nas wróciła. Skontaktował się bezpośrednio
z Lucindą, żądając pertraktacji.  Zawahała się, jakby niepewna, ile ujawnić.  Lucinda
odmówiła, z rozmaitych powodów, i może właśnie dlatego ostatniej nocy ktoś próbował włamać
się do szkoły.
Serce Allie załomotało szybciej. Poczuła, że siedzący obok niej Sylvain tężeje.
 Mówisz poważnie?  spytał Carter ostro.
Isabelle skinęła głową.
 Jak najbardziej.
Wokół Allie rozległy się przejęte głosy, ale ona się wyłączyła. Pomyślała o człowieku,
którego dostrzegła w lesie, i o tym, że jakaś jej część poczuła rozczarowanie, że to nie
Nathaniel  że to nie ktoś, z kim mogłaby walczyć.
Wiedziała, że powinna się obawiać, i rzeczywiście tak było, ale jednocześnie rwała się do
walki.
 Co się właściwie stało?  Francuski akcent Nicole przywołał Allie do rzeczywistości. 
Jak blisko podeszli?
 Raj, wyjaśnij to, proszę  powiedziała Isabelle.
Szef ochrony zrobił krok naprzód. Na widok jego znajomej twarzy Allie od razu poczuła
się lepiej. Ojciec Rachel był jednym z tych ludzi, którzy zachowywali spokój bez względu na
okoliczności. Im poważniejszy kryzys, tym bardziej opanowany wydawał się Raj.
 Tuż po drugiej w nocy doszło do próby włamania  oznajmił z charakterystycznym
akcentem z Yorkshire, przeciągając każde słowo.  Ktoś usiłował otworzyć bramę za pomocą
elektronicznego pilota. Na szczęście zanim intruz zdołał wyrządzić jakieś szkody, jego plany
pokrzyżowała obecna tu Dom.
Wskazał na kobietę, którą Allie zauważyła wcześniej. Dom siedziała w pierwszym
rzędzie, plecami do reszty grupy.
Allie pochyliła się, żeby lepiej się przyjrzeć nieznajomej.
Okazała się młodsza, niż jej się wcześniej wydawało, pewnie około dwudziestki. Była
smukła, miała krótkie czarne włosy, gładką skórę koloru kawy i stylowe, wąskie okulary.
Podczas gdy Raj mówił, siedziała ze skrzyżowanymi nogami, w zrelaksowanej pozie,
jednak Allie zauważyła, że  zapewne nieświadomie  postukuje palcami.
Stojący przed zebranymi Raj kontynuował:
 Kiedy kilka miesięcy temu zdecydowaliśmy się na zastosowanie sprzętu
elektronicznego, Dom pomyślała o tym, żeby zablokować urządzenia na terenie szkoły, w tym
mechanizm bramy wjazdowej. Wszystkie odpowiadają na sygnały kierowane ze szkolnego
budynku. Jednocześnie zaprogramowała system śledzący, więc jakakolwiek próba uruchomienia
sprzętu spoza budynku szkoły jest odnotowywana i tropiona. Dzięki Dom wiemy, jakiego
urządzenia użyto i skąd nadszedł sygnał.
 Ale super  wymamrotała Zoe z aprobatą.
 No więc skąd nadszedł sygnał?  spytał Carter.
Raj wskazał na Dom, żeby odpowiedziała.
W oddali rozległ się grzmot.
Dom wstała i odwróciła się do zebranych. Miała na sobie ubranie typu uniseks  wąskie
spodnie, luzną białą koszulę i na oko męski sweter, rozpięty i z podwiniętymi rękawami.
Wydawała się zbyt wytworna jak na Akademię Cimmeria.
 To było urządzenie krótkiego zasięgu, więc sygnał pochodził tuż zza ogrodzenia: albo
z lasu, albo z drogi.  Mówiła z amerykańskim akcentem.  Człowiek, który to zrobił, mógł
przyjść pieszo lub przyjechać jakimś pojazdem, ale przebywał tu zbyt krótko, żebyśmy mogli się
tego dowiedzieć. Niezwłocznie wysłaliśmy ochronę, jednak sprawców już nie było.
Allie z zainteresowaniem przyglądała się Dom. To był ten nowy specjalista, o którym
wszyscy mówili. Z jakiegoś powodu spodziewała się mężczyzny, starszego i o wiele mniej
fajnego.
Dom najwyrazniej wiedziała, co mówi, jednak Allie i tak była zdumiona, że Isabelle tak
szybko dopuściła ją do zaufanego kręgu. [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • elpos.htw.pl